Na chwilê od³o¿y³am grube tomisko Królowej Po³udnia, chcia³am siê trochê zrelaksowaæ, odprê¿yæ. "Królowej Po³udnia" u¶miecha³a siê do mnie z pó³ki, zachêca³a opisem recenzji ludzi, którzy podobno przeczytali j± w jedno popo³udnie.
Ja czyta³am chwilê d³u¿ej.
Ale wci±gnê³a niesamowicie, da³a odwagê..
Nie bêdê pisaæ o jêzyku powie¶ci, nie obchodz± mnie chwyty stylistyczne, których u¿ywa autork.
Niewa¿ne, liczy siê odczucie. To, co jest dla mnie najwa¿niejsze w ka¿dej ksi±¿ce, ulotne po³±czenie fragmentu rzeczywisto¶ci, w której siê obecnie znajdujemy w po³±czeniu z przes³aniem p³yn±cym z kart ksi±¿ki. Teraz i tutaj potrzebowa³am miodu na moje serce, nie muszê siê ¶pieszyæ, nie muszê w panice szukaæ rozwi±zañ, znajdê swoje miejsce i swoje przeznaczenie, pogodzê sie z ¿yciem, bêdzie dobrze, mam si³ê...